|
DOKTOR KWAŚNIEWSKI ODPOWIADA
Zrozumienie Diety Optymalnej (002)
Zabrze 09.02.1999
Mam 60 lat i byłam wrakiem człowieka. Od ponad pięciu lat chorowałam na silne bóle brzucha, do tego silne wzdęcia i wiatry. Miałam silne bóle głowy,
które mnie wykańczały. Bardzo przeszkadzało mi pieczenie w oczach. Po wstaniu z łóżka miałam bardzo nieprzyjemny zapach z ust. Serce było słabe, a z moczem musiałam
wstawać w nocy 3 razy. Miałam bardzo silne bicia serca, po których byłam bardzo słaba. Zjadłam tony leków i nic nie pomagało. Najgorzej było z brzuchem. Czułam się
tak, jakbym w nim miała dwa jeże, które się ze sobą kotłowały. Żywienie optymalne stosuję od 24 października
1998 . Jestem innym człowiekiem i nic mi nie dolega. Po 2 dniach diety ten ból głowy szlag trafił. Wszystkie dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego ustąpiły po 3 dniach, a "jeże" gdzieś się wyprowadziły. Z moczem w nocy nie wstaję, a bicia serca ustąpiły. Trzy duże kamienie w woreczku żółciowym zniknęły, oczy mnie nie pieką, zniknął też cuchnący oddech. Jem tyle jaj, smalcu, boczku, a cholesterol nic nie wzrósł. Mam piękną cerę, jak nigdy dotąd. Dlaczego ustawiczne leczenie i zjadanie dużych ilości leków nie mogło mi pomóc, a żywienie optymalne, przecież tak proste, dopiero mnie uzdrowiło? Po co męczyłam się tyle lat, skoro recepta na zdrowie jest taka prosta? Dlaczego tak późno dowiedziałem się o diecie, która chorych zamienia w zdrowych? Dlaczego lekarze nie chcą zrozumieć, że powinni dbać o zdrowie ludzi i zapobiegać chorobom, a nie pomnażać chorób, jak czynią dotąd?
A. B.
 |
Żywienie optymalne wyleczyło panią z kilku chorób i licznych dolegliwości, z
którymi męczyła się pani od lat, pomimo zjadania dużych ilości leków. Pyta pani dlaczego tak późno dowiedziała się o tej diecie i czemu lekarze nie
chcą zrozumieć, że powinni dbać o zdrowie ludzi. Mogła się pani dowiedzieć już 30 lat temu, gdyby kolejni ministrowie chorób byli ministrami
zdrowia i gdyby w polskiej nauce byli ludzie, którzy przynajmniej byliby zdolni zrozumieć co czytają lub co się do nich mówi. Kołatałem do wielu
drzwi, proponowałem swoją wiedzę wielu profesorom, byłem jak ten dziad, co mówił do obrazu, a obraz do niego ani razu. Myślałem, że uczeni nie
chcą mnie zrozumieć, ale szybko zrozumiałem, że po prostu nie mogą. Dlatego lżej mi było żyć, niż księdzu prof. Włodzimierzowi Sedlakowi, który
tego nie wiedział. Żadne urządzenie elektryczne na baterie np. dyktafon, maszynka do golenia, telefon komórkowy nie będzie działał, jeśli zamiast
baterii zapalimy w nim świeczkę. Energia z baterii jest energią, na której pracuje mózg u ludzi stosujących żywienie optymalne. W grudniu 1973r.
długo rozmawiałem z Piotrem Jarosiewiczem. On zrozumiał moją wiedzę i powiedział, że nie widzi innych polityków, którzy mogliby ją zrozumieć.
Zapytał, czy znajdę bodaj jednego profesora który potrafi tę wiedzę zrozumieć i ją poprzeć. Odpowiedziałem, że na pewno jednego znajdę i
będzie to prof. Julian Aleksandrowicz. Nie znałem go, ale znałem to co pisał. Napisałem do niego krótki list. Odpowiedział: "kolego, obraliście
drogę słuszną. Proszę szybko przyjechać". Już 3 stycznia 1974 roku byłem u Profesora, który wszystko zrozumiał.
"Po przyjeździe do Krakowa i rozmowie z Profesorem, ze zdumieniem
odkryłem, że w tym kraju trafiają się jeszcze myślący ludzie" - wpisałem do księgi pamiątkowej kliniki, ponieważ profesor usilnie mnie o to prosił.
Później Profesor został przewodniczącym komisji powołanej zarządzeniem premiera do zbadania mojej wiedzy. Komisja powoli, ale zadanie wykonała
. Na posiedzeniach komisji myślałem, że się coś nowego od tylu znakomitych uczonych dowiem. Nigdy nie było merytorycznych dyskusji, a
tylko zastanawianie się dlaczego premier i wiceprzewodniczący Światowej Organizacji Nauki - prof. Julian Aleksandrowicz mnie popierają. Popierali,
bo rozumieli, że z mojej wiedzy może wyniknąć wiele dobra dla narodu i ludzkości. Premier na tyle był pewny moich racji, że wydał zarządzenie w
sprawie Programu Poprawy Wyżywienia Narodu /1974/. Gdyby ten program wprowadzono do realizacji, Polacy byliby najbogatszym, najzdrowszym i najbardziej długowiecznym narodem, ponieważ mieli
największe szansę być tymi pierwszymi na drodze do zdrowia i rozumu. Jeśli polscy politycy i uczeni nie chcą zorganizować dużej bazy leczniczej w
umierających uzdrowiskach i licznych pustawych obiektach nadających się do prowadzenia leczenia żywieniem optymalnym i prądami selektywnymi,
na wzór działającej w latach 1987-90 Akademii Zdrowia Arkadia, w której już wówczas odzyskiwało zdrowie kilkudziesięciu chorych z wielu krajów /
Anglia, Szwecja, Niemcy, Francja, Czechy, Rosja, Kanada, USA / a teraz chce przyjeżdżać już tysiące ludzi ze wszystkich kontynentów, a po ukazaniu
się moich książek w wielu językach, będzie chciało setki tysięcy, to ich sprawa. Gdy nie zrozumieją i nie zaczną działać w tym kierunku, będę
zmuszony do skorzystania z ofert napływających z kilkunastu już innych krajów. Szkoda wielka. Na głupotę dotąd lekarstwa nie ma. I nie będzie.
Ale jest sposób, chociaż ten sposób można zastosować tylko u ludzi o sprawniejszych umysłach , którzy potrafią go zrozumieć, a takich wśród
polityków i uczonych szukać próżno.
dr. Jan Kwaśniewski
Artykuł z Dziennika Zachodniego
Poprzedni Artykuł Lista Artykułów Następny Artykuł
|
|