|
DOKTOR KWAŚNIEWSKI ODPOWIADA
Zbyt Wolna Praca Serca
Zawiercie 27.11.1998r.
Mam 57 lat. Od 30 lat jestem leczona na nadciśnienie i nerki. Po przekwitaniu w wieku 48 lat rozszalało się nadciśnienie i roztrzęsły się nerwy. Bardzo
często miałam ciśnienie 250/150, nierówne bicie serca i tętno 42 (wspomniano mi o konieczności wszczepienia rozrusznika). Jestem na żywieniu optymalnym od początku sierpnia 1997r.
Jestem po zawale, cały czas leczę się u kardiologa. Przez wiele lat czułam się jak 80-letnia staruszka, powolna, słabo myśląca, język
przyklejał mi się do podniebienia, tak miałam sucho w ustach. Od wielu lat byłam wielką amatorką „żywienia pastwiskowego”, jak Pan to nazwał. Brałam po 15 tabletek
dziennie, dostałam silnego trzęsienia ciała, bardzo źle się czułam, miałam okropny kaszel, a ciśnienie szalało, jak chciało. Po jednomiesięcznej diecie
zaczęłam stopniowo odstawiać leki. W październiku 1998r. brałam tylko 1 tabletkę i krople głogowe. Ustąpiła zgaga, szumy i huki w głowie i uszach
zmniejszyły
się. Hemoroidy ustąpiły całkowicie, serce bije ponad 60 uderzeń na minutę i nie „zacina się”, jak poprzednio. W styczniu 1998r. wzięłam w Gliwicach 10 prądów PS na neurastenię. Te prądy pomogły mi bardzo dużo, ale teraz mam uczucie, że ich działanie wyczerpało się. Na początku listopada ciśnienie powróciło, zwiększyłam liczbę tabletek. Proszę o pomoc, bo wiem że coś źle robię.
Zofia K.
 |
Żywienie optymalne przeważnie reguluje czynność serca zarówno przy tym jego zbyt szybkiej czynności, jak i przy wolnej. Czterdzieści dwa uderzenia
serca na minutę to za mało i rzeczywiście groził pani rozrusznik, ale teraz już nie grozi, zwłaszcza że ustąpiły zaburzenia rytmu serca. Zbyt wolna
praca serca zdarza się u pacjentów coraz częściej. Bywa u dzieci, spadając u nich nawet do 30 uderzeń na minutę. Nie zawsze potrzebny jest
rozrusznik. Po zastosowaniu żywienia optymalnego problem znika. Czasem zbyt wolna praca serca spowodowana jest nadmierną przewagą
układu parasympatycznego w mięśniu sercowym, a ta przewaga spowodowana jest określonym niekorzystnym odżywianiem. Trzeba
wykonać wówczas próbę. Jeśli podanie 0,5mg atropiny, która poraża układ parasympatyczny, spowoduje dostateczne przyspieszenie akcji serca, to
można usunąć zbyt wolną pracę serca prądami pobudzającymi układ sympatyczny, co automatycznie usuwa przewagę układu
parasympatycznego. W przeciwieństwie do atropiny, która nie jest szkodliwa, prądy działają przez wiele miesięcy, czy nawet lat i nie szkodzą.
U pani prądy na neurastenię pomogły na rok. Trzeba przyjąć kolejna serię zabiegów. Tym razem powinny już pomóc na dłużej.
dr. Jan Kwaśniewski
Artykuł z Dziennika Zachodniego
Poprzedni Artykuł Lista Artykułów Następny Artykuł
|