|
DOKTOR KWAŚNIEWSKI ODPOWIADA
Wpływ Diety Optymalnej na Przestępczość
Warszawa 21 października 1998r.
O diecie optymalnej po raz pierwszy opowiedział mi w sierpniu 1997 roku mój ojciec mieszkający w Niemczech . Przekonała mnie do niej dopiero Pańska książka.
Nie jestem osobą łatwowierną. Wystarczyło jednak przeczytanie "Diety optymalnej"' aby znaleźć
odpowiedź na wiele moich pytań. Opisuje Pan fakty, które i mnie zastanawiały, ale dodatkowo wyjaśnia Pan ich przyczynę. W maju ukończyłam prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Pracę na temat problemów etycznych i prawnych współczesnej medycyny obroniłem w zakładzie kryminologii. W trakcie przygotowań do obrony pracy zapoznałem się z wieloma teoriami kryminologicznymi , które błędnie uznawały za przyczynę wzmożonej przestępczości zjawiska współwystępujące z nią lub ograniczały się do opisu środowisk przestępczych i typów przestępców, nie proponując skutecznych środków zaradczych. Właśnie to według wielu krytyków odbiera kryminologii status nauki. Jak dotąd także kara, choć rozmaicie pojmowana, nie spełnia prawidłowo swoich funkcji. W ramach doktoratu chciałam początkowo zająć się stosunkiem czynników dziedzicznych do czynników środowiskowych w przejawianiu skłon ości do popełniania przestępstw. Teraz jednak wiem, że to strata czasu.
Czytając po raz drugi "Dietę optymalną" zrozumiałam, że jest gotowy i pewny przepis na zlikwidowanie także problemu przestępczości.
Oczywiście przekonanie profesorów jest bezskuteczne, jak bezskuteczne jest przekonywanie do diety znajomych i co smutniejsze, własnej rodziny. Postanowiłam udowodnić tę tezę, choć
już na wstępie spotkałam się z krytyką. Dlatego proszę Pana o pomoc i przede wszystkim zgodę na wykorzystanie Pańskiej wiedzy. Mam obowiązek ujawnienia tego co wiem. Mam
cztery lata, które wystarczą abym udowodniła to sobie, ale mogą nie wystarczyć, aby wyniki badań były przekonujące dla innych. Mam niewielkie możliwości pracy w
środowisku domów poprawczych, jeszcze mniejsze w więzieniach. Już usłyszałam, że to " eksperymentowanie na ludziach w warunkach ich ograniczonej woli" oraz "praca w
sztucznych środowiskach nie dająca się przełożyć na ogół". Zdaję sobie sprawę, że mogę stracić przychylność wielu osób, a nawet nie
obronić tej pracy, ale nie jest to istotne. Temat pracy znalazł wstępną akceptację mojego promotora. Zależy mi na wniosku czy podkreśleniu, że skuteczne rozwiązanie
problemu przestępczości istnieje i biegnie nie w tym kierunku, do którego zmierzają powszechnie poszukiwania. Monika S.
 |
W kryminologii , jak zresztą w prawie wszystkich dziedzinach "nauki " nie
ma wiedzy, są tylko teorie. " Każdy filozof ma rację, tylko że jego racja jest sprzeczna z racjami jego kolegów" - pisał ks. prof. Włodzimierz Sedlak.
Tam gdzie jest wiedza, teorii być nie może, Tam gdzie jest teoria, nie może być wiedzy, a zatem nie może być prawdy, bowiem prawda jest to
zgodność rzeczy z wiedzą. Pisałem już, że cały gatunek ludzki jest mocno zdegenerowany, a przyczyną tej degradacji są błędy w żywieniu popełnione
przez naszych dalekich przodków, znane jako grzech pierworodny. Grzech pierworodny zabrał zdrowie prawie wszystkim ludziom, a zdrową czynność
mózgów wszystkim niemal bez wyjątku. Bardzo nieliczne i przypadkowe wyjątki tylko potwierdzają tę regułę. "Nawet Bóg nie potrafił znaleźć
lekarstwa na ludzką głupotę.
Przerażające" - pisał Sedlak. Nie było, nie ma i nie będzie lekarstwa na ludzką głupotę. Ale jest sposób. Tym sposobem jest moja wiedza. Ta
wiedza, praktycznie wykorzystana może przyczynowo usunąć wszelką przestępczość.
"Tylko mądry jest dobry, tylko głupi jest zły. Żaden fałszywiec nie jest mądry,
żaden mędrzec fałszywy - pisał Platon. Co zatem należy zrobić, aby ludzie z przyczyn biologicznych nie mogli działać na szkodę poszczególnych
osobników z własnego gatunku i na szkodę całego gatunku? Trzeba dać im zdrową czynność umysłów. Innej drogi nie ma. Zdrową czynność
umysłów daje tylko żywienie optymalne. Benedykt Dybowski opisał plemię Kamczadelów, którzy odżywiali się prawie wyłącznie tłustym mięsem
niedźwiedzim, którzy mieli "ludzkie" obyczaje, dzieci nigdy nie dokuczały innym dzieciom czy rodzicom, a rodzice nie karali dzieci bo nie mieli za co ich karać.
Przestępstw praktycznie nie było, bowiem za przestępstwa była jedna, ale bardzo skuteczna kara: pogarda współobywateli. Niekorzystne odżywianie
powoduje szkodliwe dla ludzi zmiany w strukturze i czynności ich mózgów.
Ta patologiczna czynność mózgów jest przyczyną wszystkich przestępstw, wszystkich chorób i wszystkich idiotyzmów, jakie ludzie wymyślali i czynili w
przeszłości, czynią obecnie i muszą czynić nadal. Wiedział o tym prof. Julian Aleksandrowicz. Oby nie trwało to zbyt długo. Czasu może nie
starczyć. Gdyby teorie obowiązujące w kryminologii były wiedzą, to przestępstw by nie było. Ponieważ przestępstwa są, przybywa ich, dzieci
mordują dzieci i dorosłych, prawie wszyscy skazani za przestępstwa
wiedzą / i w to wierzą /, że skazano ich niewinnie, że to, co zrobili, nie jest przestępstwem, jest oczywistym, że kryminologia i " nauki " pokrewne w
rodzaju prawa, socjologii, psychologii, nie mają nic wspólnego z wiedzą. Ponieważ nauka i politycy nie wiedzą co robić, aby nie było przestępstw,
przestępstwa wciąż są. Ponieważ wszystkie teorie w kryminologii i naukach "pokrewnych" są fałszywe, przestępców przybywać musi. " Zła
wiedza jest gorsza od zupełnej niewiedzy i jest godnym nagany nieuctwem. Tylko taka wiedza jest przyczyną zła" - mówił Sokrates, człowiek myślący.
W XX wieku było tylko dwóch ludzi myślących - prof. Julian Aleksandrowicz i Erich Fromm oraz jeden wiedzący ks. prof. Włodzimierz Sedlak. Ale ich
wiedza, podobnie jak wiedza ukryta w starym Testamencie, nie może być zrozumiana przez obecnie żyjących ludzi, którzy nie stosują odpowiednio
długo żywienia optymalnego. Bezrozumni ludzie tworzą bezrozumne instytucje, które w teorii mają ich chronić przed przestępcami a które w
praktyce czynią odwrotnie. To przestępca jest chroniony, a jego ofiara często staje się "przestępcą" gdy np. przekroczyła granicę obrony
koniecznej. Przestępca powoduje określone szkody innym ludziom i narodowi. Zamiast zmusić go do naprawienia tych szkód, zmusza się
poszkodowanych obywateli do wydawania pieniędzy na policję, prokuraturę, sądy, domy poprawcze czy więzienia. Dlatego jest źle.
Dlatego tak bogata ziemia, zamiast wydawać ludzi zdrowych, długowiecznych, zamożnych i szczęśliwych, tworzy biednych, chorych,
przestępców, alkoholików i narkomanów , którzy nawet nie potrafią rozróżnić - "Kto przyjacielem, a kto wrogiem jego" /Staszic/, którzy muszą
oddawać władzę nad sobą swoim największym wrogom. Ludzie powinni być braćmi, ale samo mówienie, że takimi być powinni, gdy nie wie się co
należy zrobić, aby ludzie mogli nimi być, jest przelewaniem z pustego w próżne. Żadne gadanie nie może zmienić struktury, zaopatrzenia w energię
i czynności ludzkiego mózgu. Może to zrobić tylko żywienie optymalne. Na ludziach eksperymentować nie wolno. Są myszy, szczury, inne zwierzęta.
Gdy na zwierzętach udowodni się, że proponowana metoda nie powoduje szkód u ani jednego zwierzęcia, a powoduje wyłącznie korzystne efekty u
każdego, że powoduje wzrost wielkości i poprawę czynności mózgów / uzyskano poprawę zdolności u szczurów do uczenia się aż o 40 znaleziono
w mózgach najwięcej związków dających czystą energię. które to związki
warunkują zdrową czynność umysłu/, gdy w doświadczeniach okaże się, że proponowana metoda działa przeciwmiażdżycowo i leczy miażdżycę
doświadczalną w każdym przypadku, dopiero wtedy można zaproponować ochotnikom sprawdzenie na nich tej metody. Gdy badania na ochotnikach
"nowatorskie bardzo dobrze zaplanowane i przeprowadzone" /prof. J. Hasik prof. J. Tatoń / wykażą, że nie ujawniło się żadne szkodliwe działanie
metody na organizm u ani jednego badanego, a poprawa lub wyleczenie wystąpiły u wszystkich/ a tak właśnie było w przypadku moich badań/ to
trudno mówić o eksperymencie. Eksperymenty są wtedy, gdy badający nie wie, jaki będzie wynik. Gdy wie, to już nie eksperymenty, a tylko praktyczne
potwierdzenie wiedzy. Żywienie optymalne stosuje już ponad milion ludzi ze wszystkich kontynentów. Moje 4 książki rozeszły się w nakładzie ponad 220
tysięcy egzemplarzy. Wyszła pierwsza książka w języku czeskim, przygotowane są tłumaczenia na angielski, niemiecki, francuski, węgierski, ukraiński i rosyjski.
dr. Jan Kwaśniewski
Artykuł z Dziennika Zachodniego
Poprzedni Artykuł Lista Artykułów Następny Artykuł
|
|