Email:
dieta@optymalni.com

Sponsored Links:
Secure Email
Online Storage

 

Nowości
Optymalnych

Zapisz

Wypisz

Zapisz sie dzisiaj żeby otrzymywać informacje o nowych artykułach i wiadomościach na naszej stronie!

secure email

 

Sady Jablkowe

DOKTOR KWAŚNIEWSKI ODPOWIADA

Sady Jabłkowe

03.04.1998r.
Szanowny Panie Doktorze

Ja stary i spracowany sadownik, chory na wrzody żołądka i zaawansowaną osteoporozę, po przeczytaniu Pana książki „Dieta optymalna” jestem pełen szacunku za rady i leczenie wielu chorych. Jestem jednak również oburzony, że skrytykował Pan nasze polskie jabłka, co w konsekwencji spowodowało spadek sprzedaży, a zatem straty i tak już nierentownego sadownictwa. Czy  zdaje Pan  sobie sprawę jaką krzywdę  wyrządził Pan sadownikom?  Jabłka produkowane są na całym świecie i spożywane chętnie przez miliony ludzi (ludzi chorych) z dobrym skutkiem dla nich skutkiem...

Co należałoby zrobić Pana zdaniem z milionami hektarów sadów jabłoniowych? Przytoczę wypowiedzi znanych naukowców świata m.in. profesora Pieniążka: „Gdybym wiedział, że jutro zginie cały świat to jeszcze dziś kazałbym posadzić jabłonie”. 31 stycznia 1998r. w TV podano wyniki badań amerykańskich uczonych: „Jabłka nie zawierają szkodliwych azotanów i azotynów”!  Doceniam Pana wkład w badania i propagowanie diety optymalnej, pomogła ona wielu chorym, może i mnie pomoże.  Polskie jabłka i inne owoce są zdrowsze od sprowadzanych z zagranicy (ludzie jednak wolą gorsze i droższe), bo polskiego sadownika nie stać na bardzo drogie  preparaty do oprysków (wg  teorii 8-12 oprysków w  sezonie), ja stosuję 3. Mam nadzieję, że poczuje się Pan w obowiązku naprawić krzywdę sadowników, w myśl zasady, że syty mógłby głodnemu uwierzyć i odpowie na mój list na łamach „DZ”, który kupuję w piątki.

Z szacunkiem sadownik  Jan G.

Trudno jest odpowiadać na taki list, ponieważ, jest on pisany przez osobiście (zawodowo) zainteresowanego człowieka i w imieniu innych zainteresowanych, którzy uważają, że dzieje im się krzywda, bo produkty przez nich wytwarzane są tanie i popyt na nie spada. Ludzie w swojej historii wytwarzali różne dziwne rzeczy, co im tylko mogło wpaść do głowy. Dawniejsi uczeni w Sumerze, czy w starożytnym Egipcie, czy autorzy Biblii mieli znacznie bardziej sprawnie działające umysły niż to jest u współczesnych. Rozumnie szukali i - znajdowali, mimo że nie znali biochemii, ani składu chemicznego produktów spożywczych, ani składu chemicznego i potrzeb ciała człowieka. Gdy nie wiedzieli, potrafili wykonać i wykonali doświadczenia, z których umieli wyciągnąć słuszne wnioski. Tylko na podstawie takich doświadczeń mogli bezbłędnie wskazać na jabłko jako symbol produktu najbardziej dla człowieka szkodliwego, aczkolwiek są przekazy inne, które za taki owoc uważają gruszkę. Przy produkcji żywności dla człowieka należy przestrzegać następujących ścisłych zasad. Przy najmniejszym nakładzie energii trzeba z każdego hektara wytwarzać możliwie dużo azotu w związkach najbardziej chemicznie zbliżonych do składu, a zatem i potrzeb ciała ludzkiego i możliwie dużo wodoru w związkach, z których organizm ludzki ten wodór może spalić. Zawartość białka w jabłkach (pestki) jest minimalna i nie jest ono chemicznie zbliżone do białek, a zatem potrzeb ludzkiego ciała. Wodoru, który może być wykorzystany przez organizm człowieka, w jabłkach nie ma. W jabłkach bez pestek na 1g białka przypada około 110-120g węglowodanów, czyli jabłka praktycznie są źródłem tylko węglowodanów. I to tych gorszych. W ziemniakach węglowodany są lepsze.
Ludzie przeważnie zgadzają się, że narkotyki są złe, a papierosów palić i produkować nie należy, podobnie jak alkoholu. Producenci tytoniu już płaczą, że dzieje im się krzywda, producenci chmielu również płaczą, fabryki papierosów zmniejszają produkcję, a gorzelnie pracują na pół gwizdka. Za to cukrownie nadal mają się dobrze. Narkotyki, tytoń, alkohol (gdy się go nadużywa) są złe, ale ludzie nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że wytwarzają i spożywają produkty o wiele bardziej szkodliwe od tych pierwszych!

Miód na 1g białka zawiera średnio blisko 300g węglowodanów, a więc chemicznie jest produktem gorszym od jabłek bez pestek. „Miód był niemiły Panu” - napisano w Biblii. Jeśli Panu  był niemiły, nie powinien też być miłym dla człowieka , który chce umieć (jak bogowie) odróżnić dobro od zła.

Co powinni zrobić producenci jabłek? Zrobią co zechcą. Mogę im podpowiedzieć, że powinni kupić jak najwięcej orzechów włoskich powtykać je w ziemię i czekać aż wyrosną z nich drzewa. Dla orzechów nie trzeba budować przechowalni, nie psują się, można je długo przechowywać bez strat, ich cena jest znacznie wyższa od ceny jabłek i będzie systematycznie wzrastała, podczas gdy cena jabłek będzie musiała dalej spadać. Lepiej jest nic nie robić, niż robić źle. Szkody z nicnierobienia są znacznie mniejsze od szkód wynikających z robienia źle. Życie ludzi w Polsce bardzo szybko stałoby się lepsze, gdyby tylko zaprzestali prac społecznie szkodliwych, a byłoby bardzo dobre, gdyby wykonywali tylko prace społecznie pożyteczne. „Opatrzność umieściła nas Polaków na Ziemi, która nie tylko potrzebom, ale i zbytkowi obficie dostarczy” - napisał Hugo Kołłątaj. Ale trzeba umieć tej opatrzności przynajmniej nie przeszkadzać, a rozsądniej byłoby i lepiej gdyby ludzie potrafili jej pomagać.

Optymalni są ludźmi, którzy potrafią odróżnić dobro od zła i potrafią w swych działaniach kierować się zdrowym rozsądkiem, aczkolwiek opadają im ręce, gdy widzą to, co się działo i obecnie dzieje. Dlatego powinni się zorganizować. Umieli pomóc sobie i sowim rodzinom, powinni zacząć pomagać innym, gdy wkrótce pojawią się ku temu warunki. To, że wartość jabłek jest niska, nie oznacza, że nie mogą być spożywane przez stosujących żywienie optymalne. W jabłkach znajduje się od 9 do 14g węglowodanów w 100g, średnio 12g. Gdyby jednym źródłem węglowodanów dla człowieka miały być jabłka, to można ich zjeść na dobę od 300 do 500 g. Mniej jabłek słodkich, a więcej kwaśnych. Jabłka z powodzeniem mogą być spożywane zamiast ziemniaka. Nasze polskie  jabłka, zwłaszcza stare odmiany odporne na choroby, są lepsze i znacznie tańsze od pomarańcz, mandarynek, winogron czy grapefruitów. Jeśli już lubimy owoce, to kupujemy te nasze, polskie i tanie. Zwykle sam zjadam wieczorem połowę   szarej,   czy   złotej  renety,  dostarczając  w  ten  sposób   około

10g węglowodanów.  Bananów również kupować nie należy. Są mniej wartościowe od naszych polskich ziemniaków.

dr. Jan Kwaśniewski

Artykuł  z Dziennika Zachodniego

 

Poprzedni Artykuł     Lista Artykułów     Następny Artykuł