|
DOKTOR KWAŚNIEWSKI ODPOWIADA
Mama Wyzdrowiała
Chicago, 7 września 1998r.
Drogi Doktorze Kwaśniewski!
Serdecznie Panu dziękuję za uratowanie życia mojej bardzo chorej mamie. Po operacji zastawek aorty i mitralnej, moja 76 letnia mama przyjmowała ponad 10 różnych
rodzajów lekarstw. Niestety, jej stan zdrowia pogarszał się z dnia na dzień. Po przyjęciu leku na rozrzedzenie krwi, zaczęły się krwotoki z nosa, krwawienie z oczu i siniaki na
całym ciele. Jej nogi były bardzo opuchnięte, występowała puchlina brzuszna. Ciśnienie krwi rano było 220/100, a wieczorem poniżej 80/50. Cierpiała na mdłości,
bóle żołądka i nieustanne zmęczenie. Lekarze twierdzili, że nic już nie można pomóc. Dawki leków były zwiększane z tygodnia na tydzień. Jedno, co mogłoby pomóc,
zdaniem lekarzy, to dieta całkowicie pozbawiona tłuszczu. Mama bardzo często też się przeziębiała. Każda grypa była okropna w skutkach. Kilka razy mama sama w czasie
zapalenia płuc jadła duże ilości masła z potężnym apetytem. Na diecie niskotłuszczowej była zawsze głodna i bezsilna, miała silną anemię. Enzymy
wątrobowe były groźnie podwyższone, w związku z czym lekarze przepisywali nowe leki na wątrobę. Mama coraz bardziej puchła. Zwykle po 4-5 tygodniach opuchlizny traciła
raptownie na wadze, oddając 4-5 litrów moczu dziennie. Lekarze orzekli, że to z powodu nerwicy. Mama otrzymała skierowanie do psychiatry. Leki psychotropowe znacznie pogorszyły jej stan zdrowia.
Jestem pielęgniarką.
Ubłagałam mamę, by ratowała swoje życie i zastosowała żywienie optymalne. I oto stał się cud !!! Od 6 miesięcy mama stosuje żywienie
optymalne. W ciągu 2 miesięcy odstawiła stopniowo 11 lekarstw.
Ciśnienie obecnie utrzymuje się w granicach 110/70 do 138/80. Opuchlizna z nóg i woda w brzuchu zniknęły. Mama jeździ na rowerze jak za dawnych lat. Wszystkie badania laboratoryjne są prawidłowe !!! Nawet silnie podwyższone enzymy wątrobowe wróciły do normy. Migotanie przedsionków, które utrzymywało się od kilku lat, ustąpiło. Panie Doktorze, dzięki Panu mama odzyskała zdrowie. Żywienie optymalne powinni stosować wszyscy. Profilaktycznie, leczniczo i dla dobrego samopoczucia.
Pracuję w klinice kardiologii przy Uniwersytecie Illinois w Chicago. Lekarze przepisują tu pacjentom masę leków. Obserwuję, jak stan zdrowia pacjentów pogarsza
się z tygodnia na tydzień. Są słabi, ciągle zmęczeni, zrezygnowani. Często słyszę zdania: "przecież co druga osoba umiera z powodu wylewu lub
zawału", "lekarz wie co robi, widocznie dla mnie
nie ma już ratunku". To straszne ! Sama chorowałam na chorobę nieuleczalną. Dzięki Panu moje chore nogi odzyskały sprawność, ustąpiło mrowienie, drętwienie, ziębnięcie i trudności z chodzeniem. Dzięki Panu wyzdrowiała moja mama. Łzy radości ma w oczach, kiedy mówi o Panu Doktorze.
Elżbieta Kowalska Arlington HTS, IL
 |
Mama była bardzo chora. Organizm był bardzo słaby, szczególnie serce. Puchlina brzuszna, czyli płyn w jamie otrzewnej, występuje w schyłkowym
okresie niewydolności serca. Ciśnienie krwi bywa niskie w dwóch przypadkach - gdy organizm nie może go podnieść i gdy czynić tego nie
potrzebuje. Po wypoczynku nocnym u mamy organizm był silniejszy i mógł podnieść ciśnienie, wieczorem nie miał na to siły. Okresowe obfite
oddawanie moczu u chorych z niewydolnością serca nie ma podłoża nerwicowego, zatem takich chorych nie należy kierować do psychiatry. Leki
na rozrzedzenie krwi, stosowane w celu zapobiegnięcia tworzeniu się skrzepli, przy żywieniu optymalnym stają się po miesiącu zbędne i trzeba
je odstawiać, gdyż krzepliwość krwi u optymalnych jest niska. Po przejściu na żywienie optymalne, leki należy odstawiać stopniowo, zwłaszcza gdy
organizm jest słaby i schorowany. Pani matce udało się to po 2 miesiącach. Pani obserwacje leczenia chorych w klinice kardiologicznej w Chicago są
prawdziwe. Medycyna jest nieludzka. Nie usuwa przyczyn chorób, bo ich nie zna. A człowiek nie dlatego choruje, że nie bierze leków, lecz dlatego,
że popełnia błędy w żywieniu. Jedyne skuteczne leczenie, to leczenie przyczynowe. Najpierw medycyna robi wszystko, aby możliwie dużo ludzi
chorowało na możliwie dużo chorób, a następnie usiłuje nieudolnie reperować lekami to, co sama popsuła. Medycyna jest chora. Prawie
wszyscy lekarze starają się pomagać chorym tak, jak potrafią i prawie wszyscy uważają, że czynią to dobrze, według swoich możliwości.
Tragiczne jest to, że nie widzą przerażających skutków swojej pracy. Myślą, że tak źle, jak jest, być musi. Nie musi.
dr. Jan Kwaśniewski
Artykuł z Dziennika Zachodniego
Poprzedni Artykuł Lista Artykułów Następny Artykuł
|