|
DOKTOR KWAŚNIEWSKI ODPOWIADA /DZ-18.02.2000/
Bielactwo
Kłobuck, 27.12.1999r.
Mój syn choruje na bielactwo od 6 roku życia. Obecnie ma 15 lat.
Na początku miał parę siwych włosów i jasne plamy wokół oczu, a mając 7 lat miał je na całym ciele. Po wyjściu na słońce, kiedy
normalna skóra opaliła się wyglądało to, delikatnie mówiąc nieestetycznie. Zaczęliśmy z nim chodzić do lekarzy, co trwało 7 lat, były naświetlania lampą,
pobyty w szpitalu, smarowanie płynem, który uczulał skórę na słońce, branie beta-karotenu, ale w sumie rezultaty były znikome. W lipcu 1998r spotkaliśmy się z Panem w
Gliwicach. dowiedzieliśmy się od Pana i z Pańskich książek całej prawdy o żywieniu. Natychmiast podjęliśmy decyzję o przejściu na żywienie optymalne.
Wszyscy jesteśmy zdrowi, szczuplejsi, spokojniejsi, że nie dopadnie nas jakaś straszna choroba. U syna w pierwszym roku żywienia optymalnego nic się nie działo. W tym roku latem
już na dużej powierzchni białej skóry pojawiły się brązowe, nieregularne plamki, które zaczęły się powiększać, łączyć ze sobą, tworząc
większe płaty brązowej skóry. Prawie całe białe plecy stały się prawi brązowe. Takie brązowe plamy wyszły także na rękach, nogach, brzuchu i twarzy.
Jeszcze tylko nie ma ich na stopach i dłoniach. Gdyby w takiej ilości wchodził barwnik jak w tym roku, to syn najdalej za dwa lata byłby taki, jak inni. Oby wreszcie doceniono Pana ogromną
wiedzę i mądrość. Mam nadzieję, że napisze Pan o bielactwie w "Dzienniku Zachodnim".
Gabriela Sz.
 |
Bielactwo nie jest chorobą zbyt częstą i nie powoduje też istotnych szkód w organizmie. Powoduje duże szkody w psychice człowieka, który czuje się
inny i gorszy. Przyczyną bielactwa są zaburzenia w wegetatywnym unerwieniu skóry, a przyczyną tych zaburzeń jest określone, niekorzystne
odżywianie. Dotychczasowe "leczenie" tej choroby jest objawowe, długoletnie, drogie i z zasady nieskuteczne. Jeśli zmiany na skórze czasem
zmniejszają się zależy to bardziej od zmian w diecie niż od leczenia. Spotkałem wielu ludzi z bielactwem leczonym latami z podobnymi
rezultatami, jak u syna Pani. Po przejściu na żywieni optymalne zmiany w skórze, spowodowane bielactwem, z zasady powoli cofaj się, aż do
wyleczenia po kilku latach. Skóra należy do tkanek słabo ukrwionych ( odżywionych ) - bradytraficznych według Bürgera, dlatego skąpe lub bardzo
złe odżywiani powoduje szybkie starzenie się skóry. Po przejściu na żywienie optymalne jedne narządy dostają więcej i lepszych składników
budulcowych i energii, a inne mniej. W organizmie, jak w społeczeństwie, są równi i równiejsi. Jedne tkanki są uprzywilejowane w zaopatrzeniu, inne
są upośledzone pod tym względem. Najlepiej " odżywiony " w organizmie jest rdzeń kręgowy.
Dzięki temu przez ostatnie tysiące lat nie urósł tak, jak urósł kręgosłup i cały człowiek A nie urósł dlatego właśnie, że jest najlepiej zaopatrzony.
Dobre odżywianie daje niski wzrost, niską wagę ciała i późne dojrzewanie. Złe odżywianie daje wysoki wzrost, dużą wagę ciała, szybkie dojrzewanie i
większe upośledzenie czynności umysłów ludzkich. niektóre tkanki u człowieka dojrzewają już 10 roku życia, układ kostny u otyłych dziewczynek
osiąga dojrzałość już w 12-13 roku życia, kora mózgowa w 26-28 roku życia, a rdzeń kręgowy dopiero w 45-50 roku życia. Według badań
przeprowadzonych w USA, średnia długość życia osób wysokich - powyżej 210 cm wzrostu, wynosiła 41,5 roku, a średnia długość życia małych,
poniżej 165 cm wzrostu wynosiła powyżej 85 lat. Po przejściu na żywienie optymalne narządy są przebudowywane szybciej lub wolniej, w zależności
od ich ukrwienia i swojej "ważności" w organizmie. Bez mózgu i serca żyć się nie da, bez nóg ostatecznie można. U chorych na zaawansowana,
uogólnioną miażdżycę zmiany miażdżycowe najszybciej ustępują z tętnic mózgowych, później wieńcowych a najpóźniej z tętnic kończyn dolnych. Z
tętnic rdzenia kręgowego nie ustępują, bo ich tam prawie nigdy nie ma. Z innych tkanek najlepiej ukrwiony (odżywiony ) jest jeżyk, aczkolwiek u
współczesnych ludzi, zwłaszcza płci żeńskiej, pracuje bardzo dużo. Przeciążenie, przechładzanie, zwężanie tętnic powodowane paleniem
tytoniu w dawce pobudzającej układ sympatyczny (do 15-20 papierosów na dobę) sprzyja rozwojowi miażdżycy w tętnicach nóg, ale nie w tętnicach
języka. Przeciążenie języka, jego przechładzanie przy jedzeniu lodów czy piciu zimnych płynów nie wpływa na powstanie miażdżycy w tętnicach
języka. nie ma zmian miażdżycowych w tętnicach języka u człowieka właśnie z powodu jego doskonałego zaopatrzenia w składniki budulcowe,
energię i tlen. Nie może być i nie ma miażdżycy w tętnicach u człowieka, w jakimkolwiek narządzie czy tkance, jeśli zapotrzebowanie tętnic na te
składniki jest w pełni pokryte. A może być pokryte tylko u stosujących żywienie optymalne. Optymalnych od razu można poznać po cerze. U
stosujących żywienie rok i dłużej skóra na twarzy jest zawsze piękna. To oznacza, że po dłuższym czasie żywienia optymalnego nawet tkanki słabo z
zasady odżywione ( jak skóra ) mają się dobrze. Czasem długotrwała choroba ze zmianami umiejscowionymi w skórze może spowodować
trwałe zmiany organiczne, których organizm w pełni usunąć nie może. Tak czasami bywa w łuszczycy. U większości chorych na łuszczycę następuje
wyleczenie u pozostałych większa lub mniejsza ale poprawa. Kolejność ustępowania bielactwa ze skóry syna świadczy o jej związku ze stopniem
ukrwienia (odżywienia) skóry. Im skóra leży bliżej serca i im mniej jest narażona na przechładzanie, które powoduje zwężenie tętnic, zatem i
pogorszenie ukrwienia tkanki, na ogół tym szybciej ustępują zmiany skórne. U syna już prawie na całym ciele zmiany ustąpiły lub ustępują. Pozostały
jeszcze na dłoniach i stopach. I te powinny po dłuższym czasie ustąpić. W chorobach tkanki łącznej i skóry należy spożywać więcej kolagenu,
szczególnie skórek wieprzowych. Miałem pojedyncze obserwacje u chorych na bielactwo, że zmiany na skórze ustępowały szybciej, gdy skórki
wieprzowe pochodziły od świnek brązowych lub czarnych. Teoretycznie jest możliwe, że dostarczanie większych ilości barwnika skóry w pożywieniu
może spowodować szybsze cofanie się bielactwa, ale tego nie sprawdziłem. Duzi maja znacznie większe zapotrzebowanie na jedzenie.
Tę wartościową żywność musieli uzupełniać dużymi ilościami produktów nielimitowanych jak : chleb, kasze, makaron, ryż, kukurydza, inne produkty
roślinne. stąd diety małych i dużych bardzo różniły się od siebie. Duzi jedli korytkowo, a mali byli bliżej żywienia optymalnego. "Ja nie jem tyle co inni
księża" - mówił ks. prof. Włodzimierz Sedlak. Jadł mało, bo ważył 42 kg i mierzył 153 cm wzrostu. On, przy żywieniu zbiorowym jadł w sposób bliski
optymalnemu, pozostali byli przy korytku. Głównie dlatego pojawił się Sedlak, jego umysł i wiedza, także jego odkrycia.
dr. Jan Kwaśniewski
Artykuł z Dziennika Zachodniego (18, Luty 2000)
Poprzedni Artykuł Lista Artykułów Następny Artykuł
|
|